Na imię mam Barbara, jednak od bardzo dawna używam pseudonimu Abra, jest to po prostu skrót od mojego imienia, jestem doświadczoną tarocistką, astrologiem i numerologiem. Od ponad 20 lat wróżę z kart tarota, z kart klasycznych i układam portrety numerologiczne. W zadziwiający sposób moje wróżby się sprawdzają.
To fascynujace, ile można wyczytać z zwyłych kart. Ich tajemnic nauczyła mnie znajoma wróżka, starsza Pani, w czasach kiedy byłam jeszcze młodziutką dziewczyną. Po kilku latach stwierdziła że możemy zamienic się miejscami.
Czasem jest tak, że kiedy rozkładam karty, same nasuwają mi się obrazy, zdarzenia.Dlatego uważam że karty są tylko narzędziem...Jeżeli posiadam ten dar, uważam że powinnam go wykorzystać, ale przy tym nie zapominam że najważniejszy jest człowiek.
Od kilku lat prowadzę także własny portal ezoteryczny, dzięki któremu mogę wymienić się wrażeniami i doświadczeniem z innymi ludźmi. Oferuję Państwu profesjonalną pomoc w rozwiązywaniu problemów, odkrywaniu tajemnic, które niepokoją i doradztwo w sprawach zawodowych i uczuciowych. Dzięki kartom Tarota pomogę Państwu znaleźć odpowiedź na nurtujące pytania i wskazać odpowiednią drogę rozwiązania problemu. Ponadto zajmuję się układaniem portretów numerologicznych na zamówienie. Moja wiedza i doświadczenie pomogły wielu ludziom w rozwiązywaniu różnych, często trudnych i zawiłych sytuacji W tej chwili oferuję Tobie indywidualną wróżbę z kart Tarota. Na postawione przez Ciebie pytanie stosuję dobrane specjalnie dla Ciebie rozkłady Tarota, uzyskując w ten sposób odpowiedź. Wróżbę wysyłam na Twój adres e-mail. Moje odpowiedzi na postawione przez Ciebie pytanie, są konkretne i na temat. Koncentruję się na problemie i zadanym pytaniu, udzielam wyczerpujących odpowiedzi, gdyż każdy klient jest dla mnie ważny, dlatego istotne dla mnie jest by był usatysfakcjonowany, niezależnie od tego czy prognoza będzie optymistyczna czy bardziej skomplikowana i wymagająca więcej pracy nad sytuacją. Kieruję się zasadą odpowiadania tylko na postawione pytanie i pisania wyłącznie na temat. Piszę szczerze, nikogo nie osądzam, nie odpowiadam na pytania dotyczące szczęśliwych liczb w grach losowych ani na pytania dotyczące zdrowia jeśli wiadomo, że stan osoby, o którą pytamy jest bardzo poważny, ani też nie odpowiadam na pytania związane ze śmiercią, więc dobrze się zastanów zanim zadasz pytanie: ” ile lat jeszcze pożyję” czy też „w jaki sposób umrę?” Uważam to za sprawy bardzo delikatne mogące źle wpłynąć na stan psychofizyczny mojego klienta, dlatego proszę o nie formułowanie takich pytań. Nawet w najtrudniejszych układach próbuję znaleźć rozwiązanie problemu, tak aby mój klient nie miał uczucia, że w problemie jest bezradny i nie może nic zrobić aby wpłynąć na sytuację. Pamiętaj, że moje odpowiedzi są szczere, więc proszę nie bądź urażony, nawet jeśli uzyskasz odpowiedź nie taką, na jaką liczyłeś. Bardzo cenię uczciwość, więc nawet jeśli nie mogę przekazać Tobie optymistycznej prognozy to staram się także znaleźć odpowiednie rozwiązanie sytuacji, radząc się kart Tarota. Do każdego klienta mam podejście indywidualne i gwarantuję szybki czas odpowiedzi, co oznacza nadejście odpowiedzi na Twój e-mail w ciągu 2 dni roboczych, od czasu wpłynięcia wpłaty na podane przeze mnie konto bankowe. Czasem jednak jest tak, że mam dużo zamówień, więc proszę się liczyć że na wróżbę trzeba będzie poczekać trochę dłużej. Czego możesz się spodziewać zamawiając indywidualną wróżbę z kart Tarota, przygotowaną specjalnie dla Ciebie? Po pierwsze możesz spodziewać się szybkiej odpowiedzi na postawione przez Ciebie pytanie. Staram się nie tylko przewidzieć przyszłość, ale też znaleźć rozwiązanie, pomocne, wskazówki w trudnych sytuacjach życiowych.Oferuję Tobie wygodną formę odpowiedzi na postawione pytanie, która polega na dostarczeniu Tobie listu z odpowiedzią na Twoja skrzynkę pocztową. Do każdego pytania głównego, możesz dodać do 3 pytań dodatkowych, które dotyczą sytuacji, rozważanego problemui krótki opis sytuacji, która Cię nurtuje. Opis ten jest niezbędny, gdyż zależy mi na skoncentrowaniu się na kwestiach, które są dla Ciebie ważne. Nie jestem zwolenniczką zadawania zbyt wielu pytań na raz, wolę uniknąć niepotrzebnego chaosu i skupić się na tym, co naprawdę najważniejsze i istotne. Pamiętaj, że na zadane pytanie lepsza jest jedna wyczerpująca i pełna odpowiedź niż kilka krótkich i niezrozumiałych, niepełnych odpowiedzi na zbyt wiele pytań.
W zależności od pytania dobieram indywidualne rozkłady, gdyż każdy rozkład ma swoje specyficzne właściwości i pozwala w zależności od danego problemu zdiagnozować to, co najważniejsze i pokazuje to na czym powinniśmy się skupić. Odpowiedzi są wyczerpujące, uważam, że nie ma nic gorszego niż zbywanie klienta i formułowanie lakonicznych, bardzo krótkich odpowiedzi po to, aby klient miał duży niedosyt, wymuszający zamawianie kolejnych wróżb. Do każdego pytania udzielam porady i wskazówki, piszę także o tym jak potoczy się dana sytuacja. Ze swojej strony gwarantuję także pełną dyskrecję i chęć pomocy osobom, które stanęły w obliczu trudnych sytuacji w bliskiej przyszłości, trochę dalszej i w bardziej odległej perspektywie. Jak zamówić profesjonalną wróżbę z kart Tarota Aby otrzymać wróżbę, złóż zamówienie, koniecznie podaj w e-mailu Twoją pełną datę urodzenia, dodatkowo proszę o podanie daty urodzenia osób o które pytasz, które są zaangażowane w dany problem. Nie zapomnij o pytaniu. Proszę o nie formułowanie pytań, które są zbyt ogólnikowe, lepiej zapytaj czy w ciągu 3 miesięcy dostaniesz podwyżkę, zamiast zadawać pytanie, czy kiedyś będę bogata/bogaty. Jeśli chcesz się dowiedzieć o to, jak dana sprawa potoczy się w konkretnym okresie czasu, to koniecznie to uwzględnij, formułując pytanie na przykład w taki sposób: „czy w 2009 roku uda mi się zdać egzamin na prawo jazdy” czy też „jak rozwinie się moja znajomość z panem X w ciągu najbliższych 3 miesięcy” i do tego np. takie pytanie dodatkowe „a co ważnego wydarzy się między nami w dalszej przyszłości”?
Jżeli potrzebujesz porady, masz problem, postaram się pomóc jak najlepiej.
Opis sposobu zamówienia wróżby, znajdziesz w dziale Produktów (wróżby)
Zapraszam Abra
Wróżka a kryzys. Pamiętam, jak kilkanaście miesięcy temu ostrzegałam przed kryzysem. Rok 2009, który rozpoczął się już w październiku, nie zapowiadał się zbyt optymistycznie, z uwagi na jedenastkę, która zawsze przynosi rozłam i straty. Jeszcze na jesieni, słysząc wypowiedzi ekonomistów w TV, twierdzących że nikt się nie spodziewał kryzysu, mruczałam pod nosem „mówcie za siebie” Zresztą pisałam chyba o tym na swojej stronie, w ubiegłym roku bodajże wiosną. Ostatnio naukowcy wystosowali list w obronie rozumu. Hm..mogę tu wyliczać ludzi którzy interesowali się astrologią, chociażby Mikołaj Kopernik, a nie sadzę by mu rozumu brakowało, podobnie jak Pitagorasowi, który uważał że wszystko jest liczbą. Rok astrologiczny rozpocznie się pod koniec września, tym samym wejdziemy z punktu widzenia astrologii i numerologii w 2010 rok. To będzie rok w wibracji 12, liczbie Tarotowego Wisielca XII, ogólnie jest to zastój, zatrzymanie. Normalna kolej rzeczy, po kryzysie zawsze przychodzi stagnacja. A Panom naukowcom, politykom i ekonomistom, życzę dobrej intuicji.
Abra
Magiczne chwile
Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los.
Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydaja się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.
Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie – bowiem zawsze dogania nas przeszłość – usłyszy głos własnego sumienia: „A co uczyniłeś z cudami, którymi Pan Bóg obsiał dni twoje? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył ci Mistrz? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie.”
Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze.
Paulo Coelho
Bardzo lubię ten fragment tekstu, dlatego umieściłam go na wstepie mojej opwieści.
Kiedyś pewnej, pięknej, złotej jesieni wracałam dosyć późno z pracy do domu. Idąc moją ulicą, nagle poczułam się jakaś taka, radosna szczęśliwa, spokojna, właściwie tak bez, wyraźnego powodu. Towarzyszył mi jakiś dziwny przyjemny nastrój. Miałam wrażenie, że w powietrzu unosi się coś dobrego i tajemniczego. Przepełniało mnie dziwne uczucie, którego nie potrafiłam określić i nawet nie próbowałam gdyż czułam się z tym dobrze, ot taka magiczna chwila. Pomyślałam, że to pewnie tak, piękna aura na mnie wpływa. Gdy już weszłam na klatkę do swojego bloku usłyszałam, z tyłu pukanie w szybę do drzwi wejściowych bloku. Odwróciłam się z myślą, że to może ktoś z sąsiadów się dobija widząc mnie, przez szybę drzwi bo nie chce mu się wyciągać klucza. Odwróciłam się, jednakże zdumiona stwierdziłam ,że za szybą drzwi nie ma nikogo. To dziwne, ale miałam wrażenie, że ktoś jest przy mnie blisko, ale wcale nie bałam się, wręcz przeciwnie, czułam się spokojnie i bezpiecznie. Ten dziwny stan trwał tak przez kilkanaście dni. Miałam wrażenie, że gdy wracam do domu jakaś niewidzialna ręka ułamek sekundy wcześniej pomaga otwierać mi drzwi, które bardzo lekko ustępowały. To było ledwie uchwytne…Jakby ktoś był obecny i w prawie nie zauważalny, nieuchwytny sposób pomagał i towarzyszył mi. Czułam się tak jakbym była pod jakąś dobrą opieką, i było mi z tym bardzo przyjemnie. Trudno mi opisać ten stan. Któregoś dnia wchodząc do mieszkania, zobaczyłam coś, maleńkiego, błyszczącego, tkwiącego w samym progu drzwi, pomiędzy futryną. Podniosłam przedmiot zdumiona, skąd się tam wziął? Okazało się, że był to medalik, taki, jaki dzieci dostają idąc do pierwszej komunii. Może to nie było by też takie niezwykłe gdyby to nie był już czwarty, znaleziony na przestrzeni, dwóch, może trzech lat. Dzisiaj sobie myślę, może to był mój Anioł Stróż?. Pamiętam też ze jako mała dziewczynka, zgubiłam medalik zaraz po komunii, kąpiąc się w rzece, i bardzo wtedy się popłakałam. Ten, co znalazłam w progu mieszkania, noszę przy sobie i wiem, że Anioły istnieją. Są wśród nas. Tej jesieni spotkałam prawdziwą miłość…ale to długa historia. Może kiedyś ją opisze.
Skrzydlaty Posłaniec?
Mój ojciec odszedł w zeszłym roku, odszedł po ciężkiej chorobie na drugą stronę. Kiedy się z nim żegnałam kilka dni wcześniej, przed wyjazdem za granicę, czułam, wiedziałam że się już z nim nie zobaczę. Byłam już w samochodzie, a on wyszedł jeszcze przed dom pomachać na pożegnanie, wtedy zrozumiałam...Ojciec chyba też coś przeczuwał, widziałam to w jego oczach a on chyba w moich, rozumieliśmy się bez słów, powiedziałam do męża byśmy jeszcze wrócili, choć na chwilę, ale maż się spieszył...Tak żałuję teraz, że go posłuchałam. Wciąż mam w oczach mojego ojca na progu rodzinnego domu patrzącego na mnie smutno i gdy piszę o tym żal serce okropnie ściska. Bardzo to przeżywam, mój tata był wyjątkowym i bardzo dobrym człowiekiem, dał mi w życiu, bardzo, bardzo dużo ciepła. Wiary w siebie, co jest tak ważne dla kobiety. Miał niesamowitą, wręcz graniczącą z jasnowidzeniem intuicję. Kilka dni po pogrzebie zdarzyło się coś niesamowitego. Szłam, smutna, zamyślona ulicą, rozmyślałam o życiu, śmierci, o tym czy coś jest po tamtej stronie. Pomyślałam, tato daj jakiś znak..tato, jest coś tam, po tamtej stronie ?Nagle, zupełnie tuż nad moją głową, bardzo nisko zaszybował gołąb. Zatoczył w powietrzu dwukrotnie niewielki krąg i musnął mnie lekko skrzydłem po włosach. Być może nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mój tata, jak wspomniałam wcześniej, był człowiekiem który miał niesamowitą intuicję, potrafił przeczuć wiele wydarzeń. Kiedyś mi powiedział, że jak zmarła jego mama, był wtedy młodym chłopakiem w wojsku, przyleciał do nie go na okno gołąb i zastukał w okno, posiedział chwilę na parapecie, popatrzył w okno i odleciał, podobnie było gdy odszedł jego ojciec. Dlatego twierdził, że gołębie przynoszą wiadomości, są posłańcami z tamtej strony. Może mój ojciec dał mi znak, bym tak nie rozpaczała?
W mojej okolicy gołębie są raczej rzadkością, nie mieszkam na krakowskim rynku. To wydarzenie w pewnym sensie uspokoiło moje serce. Długo zastanawiałam się czy napisać o tak intymnych przeżyciach, pomyślałam jednak że być może ten tekst doda otuchy komuś, kto stracił bliską osobę. Być może nie rozstajemy się z nimi na zawsze.